Kultowy dialog między Balbiną a Ptysiem, w kultowej scenie malowania

Uwaga! Kurczak Ptyś i Gąska Balbinka przedstawiają: „Świeżo malowane!”

- Cześć Balbina…
- Cześć Ptyś!

I

Balbina: Taka dziś ładna pogoda, a ja muszę siedzieć w domu i pilnować rrr, rrr, remontu!
Ptyś: Czeszcz Balbina! Czo tu taki bałagan?
– Nie widzisz? Odnawiamy mieszkanie. Zobacz jak ślicznie! Podoba ci się?
- Yyy… nie ża bardżo. Ja bym pomalował beż tych kwiatków. To wczale nie nowoczesne.
– Naprawdę? Hm… No to zamalujemy kwiatki.
- Możemy żamalować, ale czo powie pan malarz?
– Pan malarz nic nie powie, bo on poszedł wczoraj na śniadanie i jeszcze nie wrócił! … a umiesz malować? Świetnie! To ty będziesz malował ścianę, a ja… hm… Trochę mi szkoda tych ślicznych kwiatków. Jakby tu… co by tu… O! tralalala jak ładnie! Świetny pomysł – stary fotel będzie jak nowy! I oparcie i poręcze… tralala… tralala… Krzesełka też – będzie cały komplet. A to się mamusia ucieszy.

II

- Ptyś, jak ci idzie?
- Doskonale – już cały dół zamalowałem. Ale wyżej nie dostanę – muszę wleźć ca drabinę.
– Wejdź, ja potrzymam. A nie zmęczysz się? Bo nasz pan malarz okropnie się męczył. Co wszedł na drabinę, to musiał schodzić i odpoczywać.
- Teraz mocno trzymaj, bo włażę na sam wierzch. O jej! Za co ja się złapię? Chyba ża szufit!
– Oj kurczak, coś ty zrobił?!
- To… to na suficie? To moja ręka.
– Wiesz co? Niech tak zostanie – powiemy mamusi, że mieszkanie wymalowała… niewidzialna ręka!
- Dwie niewidzialne ręcze, bo ja się drugi raż musiałem podeprzeć.

III

- Hej, niewidzialna ręko, nie machaj tak pędzlem, bo zrzucisz kube…
- Rety leci! Oj! A jej!
– A nie mówiłam?!
- Balbina… Ja nie chcący! Czekaj, zaraz zejdę. Już… już… zeszedłem. Och… nic ci się nie ształo? Tylko jesteś troszkę pomalowana na szaro.
– To straszne – koty będą wołać na mnie szara gęś!
- Ooo – po pierwsze, to ja im nie pozwolę. A po drugie – to się przecież zmyje!
Mama Balbinki: Balbinko, co tu się dzieje?! Gdzie malarz?
- N-nie wiem. A-ale… zobacz mamusiu – wszystko już pomalowane, popatrz, wszyściutko!
– Wielkie nieba! Och – moje dziecko! Moje meble!
- Taaak… A teraz to… nawet płaszcz mamusi jest pomalowany… w kwiatki :)

Dobranoc!

Autorką tesktu jest Maria Trelikowska, rysunki wykonała Anna Hoffmann, a czyta 

Danuta Mancewicz/
  • Benita Białouz

    Witajcie kochani „Dobranockowicze” z tamtych lat! Kto pamięta? Piszcie…